Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara – doczekaliśmy się nowej części

Nowa część Piraci z Karaibów

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara – doczekaliśmy się nowej części

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara znów po 6 latach odwiedzają kina. Dzisiaj zagościliśmy na premierze, by móc wam opisać jak wyszła najnowsza część przygód kapitana Jacka Sparrow’a.  Duża część fanów tej serii o piratach, powinna być zadowolona, że po tylu latach ukazała się następna część. Chociaż od dawna była zapowiadana, z roku na rok była przykładana, lecz tym razem się ukazała i powiem wam warto było czekać! Jak to bywa już w filmach, które mają więcej niż parę części często są o wiele słabsze. Tym razem nie mogę tego powiedzieć. Film był zrobiony rewelacyjnie, trzymał klimat  z starych części i bardzo do niego nawiązywał (choć osoby nie znające uniwersum o piratach, też mogły spokojnie bez problemu oglądać).

Klątwa, klątwa wszędzie klątwa…

W tej części jak sam tytuł mówi, fabuła skupia się na niepozornym do tej pory aspekcie, klątwach. Tak poboczny wątek, w tej części stał się czymś bardzo ważnym. Dla mnie było tak jak nagłe oświecenie, dlaczego przedtem nie wpadłem na to!  Nie będę tu dużo wspominał o tym, ale jak tak popatrzymy na wszystkie części, będzie nam się to genialnie składać w logiczną całość, choć tak rozlegle są czasy tworzenia następnych części. Powiem wam jeszcze tyle, że klątwa daje Piratą z Karaibów drugie życie, na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Tak wiele możliwości, by tworzyć następne części, by nie był to odgrzewany kotlet. Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, lecz jest on genialny. Rzadko widuje w filmach, tak spektakularny sposób otwarcia sobie drogi do tworzenia następnych części gdzie wszyscy nawet najwierniejsi fani mogli myśleć „Pewnie będzie to część na siłę nie wnosząca nic nowego. Kolejna jakaś klątwa”. Nic mylnego! Fabuła jest przemyślana do każdej sceny.

Powrót starych najlepszych bohaterów

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara spotykamy postacie, za którym każdy z nas tęsknił. Stara załoga, przyjaciele oraz wrogowie łączą się by sprostać największemu zagrożeniu na morzu, którym jest śmierć. Ona również pełni ważną rolę w tej przygodzie. Każdy prowadził inne życie, gdy nagle znów skrzyżowali  ze sobą drogi. Nowa przygoda, to poszukiwanie czegoś czego nie ma, ale jest zapisane w gwiazdach. Brzmi zagadkowo i kusząco?

Powrót pogromcy piratów

Nieznany dotąd przeciwnik powraca, wraz ze swoim piekielnym oddziałem. Nie mają sobie równych i zabijają wszystkich napotkanych na swojej drodze.  Mają również, gdy zabijają pewien bardzo ciekawy zwyczaj, dzięki, którym całkowicie sieją postrach na morzach. Nie można ich zabić, zranić, uderzyć. Przechodzą przez ściany, kraty, mogą być prawie niewidzialni w pewnym sensie. Jedynym ich słabym punktem jest ląd, którego nie mogą dotknąć.

Fala śmiechu

Nawet najbardziej twardy mężczyzna, bez poczucia humoru śmiałby się z niektórych scen. Genialne aktorstwo Jonny Depp’a, oraz dobranie scen wprawiało człowieka w dobrą zabawę. Sala w kinie, którym byłem nie była pełna, lecz słychać było masę śmiechów i chichotów. Sam oceniam komediowość niektórych scen na 10/10.

Poziom Filmu

Jak początek, jak również koniec trzymał w napięciu do samego końca. Nie był to szlak A do B, który z łatwością możemy zgadnąć. Dużo scen zaskakiwało, postacie zachowywały się adekwatnie do swoich ról, lecz były też miłe zaskoczenia, których nie domyślicie się na pewno! Ogólnie film oceniam 9,5/10. Jest to bardzo wysoka ocena bliska perfekcji, ale nie do końca. Zabrakło mi jednej rzeczy, którą jest pokazanie pełnej rozpaczy, na końcówce filmu, aby widz mógł całkowicie zatracić się, oswoić w tragedii z autorami. W czasie odcinka odczuwamy też tą rozpacz, lecz powoli na końcu filmu ona wygasa, choć sytuacja jeszcze nie była opanowana.

Nie wychodźcie po zakończeniu filmu!

Piraci, jak to piraci, zawsze po napisach jest fragment scen odwołujących się do następnej części. Tym razem też tak było! Bardzo duża część osób wyszła, tak na oko 70% i nie widziała końcówki filmu, zapowiadającego następną część. Nie zróbcie tego samego błędu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *