Valerian i Miasto Tysiąca Planet – Recenzja

Valerian i Miasto Tysiąca Planet, to film na podstawie komiksu Pierre Christin i Jean-Claude Mezieres.  Film powstał pod patronatem sławnego francuskiego reżysera Luc Bessona, który jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych francuskich reżyserów. Jedni mówią, że najlepszych, ponieważ jest znany z takich produkcji jak Leon Zawodowiec, Piąty Element, Taxi. Oczywiście to są niektóre tylko produkcję Bessona, jest ich znacznie więcej, lecz skupimy się nie na całokształcie produkcji reżysera, tylko na Valerianie.

Nie wiem czy niektórzy z was widzieli jeśli nie przedstawię go wam:

Uwaga teraz będzie krótki spoiler. Film jest całkowicie inny niż Trailer!  Widzimy tutaj pełno różnych efektów oraz dziwnych kosmitów. Co jest najważniejsze w filmie? Oczywiście część z was powie, że fabuła a część aktorzy. W tym filmie jest to całkowicie zbędne! Nie będziemy skupiać się na fabule, lecz efektach oraz klimacie. Valerian to młody pogromca przestępców. Jego najważniejszą rzeczą to wykonanie misji oraz wkradnięcie się do serca swojej partnerki (w pracy). Oczywiście jak to w filmach standardowo ona odrzuca jego zaloty, ale w pewnym sensie je lubi. Mamy tu gmer komedii, gdy wypomina mu ogromną listę „dziewczyn z którymi pracował”.  Jednym słowem z tego filmu powstała komedio-kosmiczny z elementami romansu.  Gdy dochodzi do sytuacji gdzie mają siebie wzajemnie ratować misja i rozkazy są nieważne. Wzajemnie sobie pomagają nie zważając na konsekwencję. Razem w ramię w ramię walczą prawie jak w Gwiezdnych Wojnach. Choć nie dorównuje to oczywiście Gwiezdnym Wojnom, to klimat kosmiczny jest na dość wysokim poziomie. W konflikcie brakuje mi elementów psychologicznych takich jak ból cierpienie, takie, że my byśmy scalali się z bohaterami i też odczuwali stratę.

Stworzenie Centrum międzygalaktycznego , gdzie mieszkają wszyscy, to moim zdaniem wspaniały pomysł. Choć moim zdaniem trochę wybujała wyobraźnia. Tyle ras oraz stworzeń z różnego świata, a wywołała małą wojnę rasa, która jest najbardziej nastawiona pokojowo. Trochę nie trzyma się kupy.  Wydaję mi się, że aktor, który gra Valeriana miał być typem luzaka, lecz jego gra aktorska nie zachwycała, wręcz w pewnych momentach wyglądało jakby był cały sztywny, choć nie były to dla niego sytuacje stresujące.

Efekty specjalne były bardzo dopracowane. Widać dokładnie na co poszło 200 mln dolarów. Wybuchy, dokładna anatomia pojazdów kosmicznych, umiejscowienie lokalizacji w centrum Alphy (miasta ogólnogalatycznego), ubiory ras wszystko jest perfekcyjne pod tym względem zrobione.  Choć reszta rzeczy mnie jakoś nie zachwyciła, to pod względem wizualnym, można nacieszyć oczy i ruszyć wyobraźnią czy to tak właśnie będzie wyglądała przyszłość? Warto iść na ten film do kina nawet tylko dla efektów specjalnych. Reszta trochę kuleje. Nie ma w tym filmie żadnych mądrości. Można wyciągnąć pewne wnioski, lecz wydaję mi się, że to powstało bardziej z przypadku niż zaplanowania. Oczywiście dużym plusem jest też poczucie humoru! Tak moim zdaniem prawie w każdym filmie powinno być trochę poczucia humoru, by film nie był nudny 🙂

Tak o to na koniec muzyka z tła w filmie, pasowała idealnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *